Dnia 3 lutego we Wrocławiu odbył się nowy warsztat Stowarzyszenia Pedagogów NATAN zatytułowany „Najtrudniejszy pierwszy krok. Integracyjna rola tańców w pracy z grupą”. W zajęciach wzięło udział 25 uczestników (katecheci, nauczyciele wychowawcy, rehabilitanci, wodzireje, a nawet jedna księgowa .

Opowiadaliśmy sobie tańcem zarówno historie biblijne (np. o dzielnych wojownikach i ich zwycięstwie pod murami Jerycha), jak i te z naszej codzienności (np. organizacja agapy we wspólnocie lub parafiady).

Wśród propozycji warsztatowych była Bajka o Czerwonym Kapturku opowiedziana w niecodzienny sposób.

Należy z uczestników zabawy utworzyć 4 grupy: Czerwony Kapturek, Babcia, Myśliwy, Wilk. Każda grupa wykonuje określone gesty.
Czerwony Kapturek – osoby stoją i jedną rękę mają nad głową, pokazując czapeczkę Czerwonego Kapturka, a drugą rękę trzymają przed sobą, tworząc koszyczek ze smakołykami (starają się robić to z wdziękiem).
Babcia – osoby powoli i ociężale unoszą się z krzesła, prawą ręką jakby podpierały się na lasce i mówią z wysiłkiem: Uuu.
Wilk – osoby rozwierają ręce w geście otwieranej „paszczy” z głośnym okrzykiem Łaaa!
Myśliwy – osoby pokazują strzelanie ze strzelby i wołają Pif paf! (wyciągnięta ręka i druga przyłożona do niej – imitacja strzelby).

Zabawa polega na tym, że jedna osoba czyta bajkę, a poszczególne grupy odgrywają swoje role, zawsze jak usłyszą swoją postać. Czyta się powoli, by grupa mogła pokazać graną osobę. Należy też uważać, bo role czasem powtarzają się dwa razy po sobie. Poniżej jest tekst bajki. Życzymy udanej zabawy 

CZERWONY KAPTUREK

Bajka, nie bajka skrzata zdumiewajka o dziewczynce, którą Czerwonym Kapturkiem zwali. Jej ukochana Babcia, mieszkała w lesie, co go dzielny myśliwy patrolował z uwagi na groźnego wilka.

Pewnego dnia Babcia zachorowała i mama Czerwonego Kapturka wysłała Czerwonego Kapturka do Babci, Babci Czerwonego Kapturka z koszem smakołyków i lekarstw.

Czerwony Kapturek idąc do Babci, wcale nie obawiał się straszliwego wilka, bo wiedział, że pan myśliwy strzeże lasu i w razie potrzeby uratuje Czerwonego Kapturka przed wilkiem.

Gdy Czerwony Kapturek spotkał po drodze wilka, okazał się on wcale niegroźny, zapytał bowiem Czerwonego Kapturka tylko o drogę do Babci. Życzliwy Czerwony Kapturek dokładnie wytłumaczył wilkowi, gdzie mieszka ukochana Babcia, ciesząc się, że nie musiał wzywać myśliwego. Gdy Czerwony Kapturek sam dotarł do chatki Babci okazało się, że wpadł w pułapkę wilka. Wilk bowiem połknął Babcię, razem z Kapturkiem i rannym kapciem.

Tymczasem dzielny myśliwy, będąc w pobliżu życzliwej mu Babci, Babci Czerwonego Kapturka postanowił ją odwiedzić. Po wejściu do chatki Babci myśliwy szybko zorientował się w niecnych czynach wilka, widząc jak wilka duma rozpiera, myśliwy wyjął strzelbę i do wilka strzela. Wilk pada. Babcia Kapturkiem uratowane czule dziękują myśliwemu.

A morał bajki jest taki. Nie ufaj w lesie nieznajomemu.

Izabela Wójcik

 

Oprócz tańców uczyliśmy się zabaw muzyczno-ruchowych, integrujących grupę, pomocnych w otwieraniu się na innych, budujących zaufanie i wzbogacających lekcje katechezy. By opisać atmosferę panującą na zajęciach, przedstawiamy taniec pt. „Radośnie o wiośnie”, której trochę tęsknie wyczekujemy.